Wrzeszczańskie kółko x3

Cel był prosty. Zbliżyć się choć trochę do granicy 200 zleceń w miesiącu. Po wczorajszymi "wyczynie" (1 zleceniu) miałem już na koncie liczbę 194. Do poniedziałku jeżdżę bez grafiku kiedy chcę (ale bez gwarancji zł/h).

Długo czekałem na włączenie się do gry (pracy...). Przez godzinę telefon leżał na stoliku w domu i nic. Dopiero po tym czasie przyszło zlecenie Alchemia-Wrzeszcz.

Taktykę łowienia zleceń miałem taką, że po oddaniu zlecenie pomalutku wracałem do domu licząc, że jednak dostanę kolejne zadania.

Tak było dzisiaj z każdym zleceniem. Drugie przyszło po 5 minutach drogi powrotnej, trzecie tak samo, czwarte i piąte po 15 minutach gdy już byłem w mojej dzielnicy.

Irytujące były dzisiaj wrzeszczańskie kółka. Zobaczycie je na dole wpisu za jakiś czas na animacji. 3 razy dzisiaj powtarzałem odcinek między galeriami: Bałtycką a Metropolią. Dokładnie te same cykle świateł, to samo czekanie przy słupkach sygnalizatorów. Dejavu.

Czwarte zlecenie wywiało mnie na Żabiankę i skorzystałem z okazji zrobienia zdjęć z szóstego piętra.

Trochę mi niestety ostatnio dokucza lekki ból kolana.

Pozytywne dzisiaj były napiwki. Jeśli w środę na 15 kursów napiwek dostałem raz, to jak się nie cieszyć z dzisiejszych dwóch napiwków i to 5 razy wyższych. Niby nic, no ale mikroekonomia...


7495
Cycling

Filmik-animacja. Polecam oglądać w zwolnieniu 0,5

Opera Zrzut ekranu_2020-06-13_192941_docs.google.com.png

Opera Zrzut ekranu_2020-06-13_192804_docs.google.com.png
Jak widać do celu zostało mi tylko jedno zlecenie

Opera Zrzut ekranu_2020-06-13_192453_www.strava.com.png