Szewski poniedziałek mówią i był KacBurger

Dzień w kratkę pogodową. Słońce, tylko ciepło, ale po godzinie letnia ulewa. Potem znowu słońce, przelotne opady i znowu słońce. I weź tu się ubierz. Kurtka przeciwdeszczowa w torbie dwa razy się przydała, ale szkoda, że nie wziąłem spodni przeciwdeszczowych. Na rowerze jak mocno pada to deszcz od razu skutkuje mokrymi butami. Tak dzisiaj właśnie było. Na szczęście potem wszystko wyschło na słońcu tak że żona jak mnie w domu zobaczyła to powiedziała: "O nie zmokłeś".


Gdańsk ulica Tatrzańska/ Pawła Gdańca - bloki wciśnięte niemal w las. Za moimi plecami górka o wysokości 100 m npm.

Najlepszy tekst dzisiejszego dnia to:

  • Yuuuuuhhh! Ten to dźwiga!

Powiedział to starszy Pan czekający na windę w bloku widząc mnie jak schodzę ze schodów. Skomentowałem: "To lekkie jest, puste!".

Może rzeczywiście w oczach niektórych jesteśmy siłaczami i niewolnikami. A mi się przyjemnie jeździło.


To z okna widzą mieszkańcy ul. Pomorskiej z okolic skrzyżowania z Grunwaldzką. Jakiś sad tam dostrzegam

Najciekawsze co wiozłem to burger o nazwie "Kacburger". W końcu szewski poniedziałek. Kawał drogi jechałem z tą bułką.

Zlecenia dostarczyłem o tych porach:

  • 12:15, 12:20, 12:46
  • 13:15,
  • 14:18, 14:27, 14:50,
  • 15:18, 15:39,
  • 16:10, 16:16.


W sumie jedenaście dostaw. Pierwsze było razem z drugim, piąte z szóstym a dziesiąte z jedenastym. Może to widać po godzinach bo następują zaraz po sobie. Zarobek niezły bo 7 pierwszych dostaw było w tzw. grubych godzinach. Wyszło 127,3 zł brutto za 4 godziny i 47 minut jazdy. Na koniec wylądowałem niecałe 3 km od domu, także jeszcze kwadrans musiałem wracać.

Rozmawiałem z koleżanką ze starej pracy w szkole, także zapaloną rowerzystką. Rozmawiałem też z kurierem z pomarańczowych. Niesamowicie kulturalny człowiek. Spoko.

Trasy fajne bo w zasadzie nie oddaliłem się porządnie od domu. Mało było głównych, ruchliwych, głośnych dróg. Większość to lokalne uliczki Przymorza Małego które przecinałem

Opera Zrzut ekranu_20200907_194331_docs.google.com.png

Opera Zrzut ekranu_20200907_194009_www.strava.com.png
Widać tu fajne trasy po Przymorzu - to ta gęsta siatka. Jak teraz patrzę to najdalej od domu byłem chyba jednak na Żabiance - tam na północ


This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io


1945
Cycling