W-Uber

Zaczynamy od zdjęć bo w długim tekście poniżej mogę nawet napisać o tym, że Maria Skłodowska weszła do przedpokoju i może nikt tego nie zauważy :)


Jedyna wada śniegu - dostaje się tam gdzie nie powinien


Zaspa z góry zimą. Nawet nazwa osiedla stała się adekwatna. To jest z 10 piętra bloku na ulicy Pilotów 14. Widok w stronę ul. Rzeczpospolitej


Ulica Mściwoja II. To był dawny książę pomorski zwany także Mszczujem


Falowiec na Obrońców Wybrzeża

Opera Zrzut ekranu_20210201_195947_docs.google.com.png

Opera Zrzut ekranu_20210201_195609_wandrer.earth.png


Zastanawiałem się grze trzymać telefon żeby mi lepiej liczyło. Najczęściej miałem w kieszeni kurtki i na uchwycie. Po 15 w kieszeni udowej. Chyba jednak nie ma różnicy

Firmy kurierskie się wzajemnie przenikają. My coraz bardziej upodabniamy się do "zielonych". To spostrzeżenie biorę z zasłyszanego tekstu, że w ciągu miesiąca firma chce odejść od płacy gwarantowanej w razie małego ruchu. Już i tak ciężko zapisać się na godziny, które to gwarantują.

Także najbliższe tygodnie to pożegnanie z minimalną.

Dzisiaj zacząłem pracę najwcześniej jak się da w Gdańsku. O 10:45 byłem już przy rowerze. Przez 40 minut jednak nic się nie działo i jeździłem bezcelowo po Przymorzu Małym. No nie całkiem bezcelowo. Zaliczałem uliczki w wandrer.earth, ale w tej dzielnicy pozostały mi już na prawdę ochłapy.

W końcu zaczęły się jakieś zlecenia. Pierwsze po Przymorzu. Drugie na Garnizon (czyli zanosiło się na Wrzeszcz). Trzecie z Galerii Bałtyckiej na Zaspę. W galerach niestety znowu tłumy. To moja subiektywna ocena. Potem kurs nr 4 z Wrzeszcza na ulicę Grudziądzką. Na mapie wygląda to dość daleko na północ, ale w sumie nie jest to najgorszy kurs.

Z Grudziądzkiej zawołała mnie pizzeria we Wrzeszczu. Kolegę spotkałem, można było chwilę pogadać. Kurs (nr 5) bliski na ulicę Batorego. Takie lubimy najbardziej. Kilka minut, załatwione i następny. Tym razem musiałem czekać 7 minut na kolejne zadanie.

Następny kurs (nr 6) to był kurs Wrzeszcz-Zaspa. Jechałem wyjątkowo dziwną drogą, ale zdążyłem. Nie tą stroną torów co zwykle. Jak patrzę na mapę to wygląda OK. Trzeba by porównać czasy.

W tym momencie minęły mi obowiązkowe godziny pracy (właśnie one mają zniknąć). Zarobiłem w tym czasie 57 złotych z groszami a powinienem według minimalnej 59. Także firma mi dopłaciła tę górę pieniędzy.

Kurs nr 7 rozpoczął oliwski rozdział dzisiejszego rozwożenia. Nie powiem by ucieszyło mnie wezwanie do restauracji przy UG. Ciężko tam dojechać bo trzeba jechać jak teletombola (przez łąki i pola) a tak na prawdę przez działki, ścieżki i pod torami. Kurs do piosenkarki. Tak sobie mówiłem bo imię i nazwisko się zgadzało. Nie widziałem pani, tylko słyszałem "Dziękuję". to chyba jednak nie ona.

Kurs nr 8 także oliwski bo jednego zagłębia biurowców do drugiego. Szybko i elegancko. Tam już zawołał mnie kurs nr 9 i 10. Wpadł podwójniaczek (nazwa od najpopularniejszego youtubera kurierskiego na rowerze - Michała Górki. Miał też konto @ShyneDeux na steemicie, na hivie już raczej nie. Maria Skłodowska nie ma z tym nic wspólnego. Gdziekolwiek by nie szła.

Podwójniaczek zaprowadził mnie do sutereny i w okolice falowców. Dawno nie słyszałem słowa suterena (od sous terrain ‘pod ziemią’).

W sumie dzisiaj wyszło ładnie dzięki temu, że tylko 5 kursów zdołałem zrobić w obowiązkowym czasie pracy. Potem jedno zlecenie wpadało za drugim, a na końcu było nawet combo. Dzięki temu z 18 zł/h po 3h zrobiło się 25 zł/h po 4,5h jeżdżenia.


This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io


18786
Cycling