Ciekawa wycieczka po Gdańsku pięknym, wynajmowanym i komunalnym

Jakie miejsca w Gdańsku dzisiaj odwiedziłem i jakie są warte opisania? Jeździłem wzdłuż miasta a warte opisania są prawie wszystkie miejsca. Tak uważam. Dlaczego? Odpowiedzi pod zdjęciami.

[English summary: A courier and bicycle trip around beautiful, rented, rebuilt and communal Gdańsk]


Tu warto zajrzeć bo to ciekawe i otwarte miejsce. To Nowy Ratusz. Tak go obecnie (od 22 lat) nazywamy. Na piętrze elegancka, wysoka sala. Ale nie zawsze tak było. Wcześniej to był klub studencki Żak. To tu karierę zaczynali m.in. Czerwono-Czarni, Czesław Niemen (wtedy jeszcze Czesiek Wydrzycki), Krzysztof Klenczon, czy Niebiesko-Czarni. Mój tata wspomina natomiast, że odbywał się tu festiwal piosenki turystycznej Bazuna (odbywa się i współcześnie) na który przyjeżdżało się z całej Polski.

Przed wojną (w niemieckich czasach Gdańska - formalnie Wolne Miasto) była to siedziba Wysokiego Komisarza Wolnego Miasta. Przez hitlerowców znienawidzony symbol wersalskiego dyktatu, który z Danzig czynił jakieś Freie Stadt Danzig. Przed pierwszą wojną światową natomiast ten budynek był budynkiem wojskowym (komendanturą garnizonu).



Wieża Bazyliki Mariackiej (kościół Wniebowzięcia NMP). Formalnie jest to konkatedra (współkatedra) i bazylika mniejsza. Siedzibą diecezji jest archikatedra w Oliwie. Kościół powstawał 150 lat. Początki budowy to jeszcze czasy krzyżackie a jej koniec to czasy świetności Rzeczpospolitej. Początkowo był to zwykły gotycki kościółek, który w końcu XV wieku zaczęto przekształcać w wielką halę. Powiększanie zaczęto od transeptu oraz wieży a zna koniec zostawiono środkową część murów. Nie obyło się bez pomyłek co zobaczycie na drugim zdjęciu (popatrzcie na okna, jakby budowniczowie nie dogadali się co do ich wysokości).


Przy bazylice ciekawym obiektem jest ceglana brama. Znajduje się ona na szlaku zakochanych jako romantyczny zakątek. Wszystko dzięki rycinie Paula Kreisela "Brama Zakochanych". Gdy mam okazję to turystom opowiadam także jednak brutalną prawdę - to była brama cmentarna bo do czasów napoleońskich to przy kościołach a nie na obrzeżach miasta - znajdowały się cmentarze.


Teraz czas na zagadkę - chronostych. Z wielkich liter tej niemieckiej inskrypcji (~"To co złego uczynili ludzie oraz ząb czasu dla tej kamienicy to mimo trwającej wojny zostało odtworzone z wielką starannością") odczytajcie datę remontu tej kamienicy. Wielkie litery należy spisać obok siebie, zamienić na liczby arabskie i dodać. Dla ułatwienia dodam, że jest to ostatnia kamienica odrestaurowana w Danzig a nie w Gdańsku.


Ulica Chlebnicka, czyli ta na której kiedyś były ławy chlebowe gdzie sprzedawano komputery przenośne (albo chleb).


Widok z Wyspy Spichrzów gdzie dzisiaj bywałem często.


Tu znajdował się kiedyś schron przeciwlotniczy i został on elegancko oznaczony. Czasami prócz strzałki były jeszcze literki LSR będące skrótem od Luftschutz Räume.


Widzicie psa? Biedny uratował swego pana, który został zasypany przez zwałowiska gruzy. Z wycieńczenia zdechł. Taka jest legenda i coś z prawdy musi mieć. Choć do jej stworzenia przyznał się (Jerzy Samp)[https://historia.trojmiasto.pl/Pomnik-bezimiennego-psiego-bohatera-n40473.html].


Wnętrze Forum Gdańsk z 2018 roku. Ta woda to imitacja Kanału Raduni.


Wróciłem na Wyspę Spichrzów i tym razem udało się sfotografować spichlerze. Tu na zdjęciu ruina spichlerza Biały Koń. Było ich w sumie ponad 300 a cała wyspa była niezamieszkała i zamykana na noc. Dzisiaj taką przemysłową wyspę także mamy w Gdańsku i jest ona na terenie stoczni (Wyspa Ostrów).


Kolejne zabytkowe spichlerze przy ulicy Chmielnej: Pod Koroną, Toruń, Elbląg, Gdańsk.


A tu spędziłem przyjemnie w słońcu mój dzisiejszy piknik. To ulica Ogarna, która miała pecha po wojnie. Równoległa do Długiej a po wojnie została odbudowana w bardzo uproszczonej formie. Trochę tak jakby z baroku zrobić "kamieniczkowy socrealizm".


Znowu wróciłem na Wyspę Spichrzów. Od 10 lat jest intensywnie zabudowywana przez apartamentowce o ciekawej formie, nawiązującej nieco do dawnych spichlerzy. "Booking island".

Ostatnio wspominałem o Dolnym Mieście i dzisiaj również tam wróciłem. To chyba najbardziej reprezentacyjny budynek tej dzielnicy. To modernistyczny budynek Monopolu Tytoniowego z 1927 roku. Dzisiaj siedziba znanej firmy odzieżowej LPP.


To też Dolne Miasto, ale po "jasnej stronie" tej dzielnicy, która przecięta jest widoczną dwupasmową drogą. Budynek Akademii Muzycznej (już go fotografowałem tutaj, ale od drugiej strony, pisałem wówczas o akademiku Sonata). Dawniej były to Białe Koszary - co chyba widać. Ten neogotycki styl jest charakterystyczny dla budynków z czasów rozbiorów i powstałych na terenie dawnych fortyfikacji. Można powiedzieć, że dzisiaj Gdańsk otaczają takie budynki a nie wały ziemne i fosy.


A tu ile razy jestem to czuję zapach kawy. Bardzo miłe uczucie.


A to już kadry z Dolnego Wrzeszcza. Zaliczałem nieprzejechane uliczki. Zbyszka z Bogdańca, Klonowicza, Modrzewskiego.


Na koniec pracy zajechałem do skrajów Dolnego Wrzeszcza - po drugiej stronie oczywiście Stadion o Zmieniających się Nazwach (może po prostu Bałtycki?).

Była to dla mnie okazja do odkrycia nieznanego skrawka Gdańska - Kolonia Uroda. Kolonie to przedwojenne parterowe domki ~socjalne zakładane na obrzeżach miasta. Dzisiaj wyglądają w zależności od utrzymania jak slumsy lub zadbane ogrody. Zauważyłem, że większość budynków miała czerwoną tabliczkę "Gdańskie Nieruchomości" co oznacza, że są to mieszkania komunalne. Nie rozumiem tego marnotrawstwa publicznych pieniędzy. Ubogim mieszkańcom dajemy kiepsko położone domki na skraju miasta, które ciężko ogrzać i ciągle trzeba remontować.


This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io


16370
Cycling

Opera Zrzut ekranu_2021-03-10_181547_wandrer.earth.png

Opera Zrzut ekranu_2021-03-10_204611_docs.google.com.png