Lubicie kłódki?

Jeszcze kilkanaście a może dwadzieścia lat temu wydawały się one pomysłowe, ciekawe i bardzo ludzkie. Ot pary wieszają swoją kłódeczkę na dowód wiecznej miłości.

Pierwszy raz coś takiego widziałem we Wrocławiu na Moście Tumskim. Ciekawe czy jeszcze tam są bo to jednak było kilkanaście lat temu? Sam zwyczaj słyszałem, że wziął się z Włoch, także wcale nie jest to nasz lokalny pomysł.

Z mostem na zdjęciu także mamy pewien problem. Jest to historyczny Most Chlebowy. Pod tymi kłódkami mamy metaloplastykę, kuty ornament. Te kłódki sprowadzają na to rdzę.

Poszukałem trochę informacji kto wpadł na pomysł zawieszenia tu kłódek. Niestety był to ceniony przeze mnie portal trojmiasto.pl. Znalazłem artykuł z 2011 roku o tym, że Gdańsk realizował też projekt Gdańsk&Love. I rzeczywiście kojarzę, że kilka miejsc zyskało wówczas miłosne nazwy.

Sami zobaczcie:

  • Brama Cmentarna stała się Bramą Zakochanych,
  • Most Chlebowy stał się Mostem Miłości,
  • Zaułek Zachariasza Zappio stał się Zaułkiem Pocałunków

Trochę to ahistoryczne. Orzeźwienie przyszło po paru latach, właśnie gdy pojawiła się rdza. Pomogły też działania społeczników, spacery historyczne, wykłady o historii miasta. Wtedy okazało się, że nadawanie nowych nazw to nie taka prosta sprawa. A sympatyczne pomysły mogą też zniszczyć czyjąś pracę.

To jak lubicie kłódki?

Warto poczytać:
https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Gdansk-ma-juz-swoj-Most-Milosci-n50227.html
http://www.gdanskstrefa.com/co-zrobic-z-klodkami/
http://www.gdansk.tvp.pl/29978389/klodki-niszcza-most-chlebowy