
Kurierzy lubią zimę najbardziej na świecie, dorośli im mówią "Nie wierzę!"
Fajnie, radośnie, beztrosko. Tak się jeździ rowerem zarabiając.
Plac Wybickiego we Wrzeszczu
A rozbijając to na drobnostki to tak:
Wnętrze do którego gości bym nie zabrał. Knajpa celuje w wynosy
A teraz zdaniami:
Najpierw jeździłem po Oliwie i to była świetna godzina (3 łatwe zlecenia w swojej dzielni). Do tego w tym czasie zdążyłem kupić to co nie dawało mi spokoju przed zimą - lampkę z podtrzymaniem światła na postoju. Jak ruch się zmniejszył to ją zamontowałem. Preferuję montaż wszystkiego na stałe i wizualne okaleczenie sprzętu - wówczas mniejsza szansa, że złodziej się na to połasi. Dlatego moje lampki, dzwonki, bidony, siodełka wyglądają jak obraz nędzy i rozpaczy. O to chodzi.
Oświetlenie perpetuum-mobile dynamo podczas postoju
Potem skierowało mnie do Wrzeszcza i tam też było nieźle. Na ulicach wielu kurierów-weteranów (młodzi ludzie, ale widzę, że jeździli już 2 lata temu). Tak się mijaliśmy i w głowie człowiek kombinował, kto się lepiej ustawia - ja czy on?
Dzisiejsze moje spostrzeżenie z łapania zleceń było takie, że jesteśmy łUberem. Trzeba być blisko restauracji, najlepiej w samej Galerii. Tak mi dzisiaj wpadły chyba 3 zlecenia. Tak przynajmniej było we Wrzeszczu. Na Przymorzu ta zasada nie zadziałała - z tego wynikła właśnie przerwa w domu.
Liczby sporo porządkują, także mogę śmiało napisać, że na chwilę obecną jest lepiej niż rok temu. Zielona linia na wykresie na to wskazuje. Zobaczymy co będzie za miesiąc. Rok temu zaczynało się eldorado :)
This report was published via Actifit app (Android | iOS). Check out the original version here on actifit.io