Przy okazji dowozów

W Gdyni jeszcze nie rozwoziłem

Przyjemny dzień w którym po raz pierwszy dowiozłem jakieś jedzenie do Gdyni. Po raz pierwszy, a jako kurier dzisiaj wyjechałem na miasto po raz 863. Zacznijmy od zwiedzania bo nowe okolice to nowe obiekty. Nie do końca nowe z racji mo

Po białym mieście

To był taki dzień rowerowego rozwożenia jedzenia, że aż go nie mogłem ogarnąć. Po powrocie do domu miałem ochotę na spisanie wszystkich zleceń, stawek i zrozumienie co ja tak właściwie robiłem. To właśnie zrobiłem stąd na końcu będzie część

Power Up Days, czyli dwa dni wykrzesania mocy

Jestem zadziwiony bo na takie stawki czekałem od lat! Wczoraj cały chodziłem podekscytowany tym, że: "Teraz, teraz, teraz! Trzeba jeździć, póki da się zarobić". Za mną powiedzmy, że Power Up Days (na hajfowy PUD mnie niespodziewanie n

Pacman dolarów

Tak owocnego dnia dowozów nie miałem od dawna. Zima, rower - da się! Przymorze Małe z okien osiedla Nova Oliva. Coraz bardziej lubię te okolice

Zimą, rowerem po śniegu

Da się jeździć i było to na prawdę przyjemne. Ostrożnie, zakręty trzeba robić jakby to był Titanic. Do tego przewidywanie wszystkich hamowań i ciepłe ubranie. Samego jeżdżenia po śniegu w zasadzie unikałem, ale i tak sporo go leży na

Poczuć wolność (dom Wika nie Wilka)

Kurs ukończony, można się "odmóżdżyć". Po długiej przerwie wyjechałem na miasto jako kurier. Ponad 3 tygodnie przerwy to sporo. Pogoda nie sprzyja-tzn. sprzyja i może to być opłacalne. Zrobiłem pętlę po mieście. Najpierw Przymorze, po

Uber i mój pierwszy ukończony quest

Uber i mój pierwszy ukończony quest Na początek zdjęcia z Gdańska zrobione przy okazji dowozów: Dzielnica Strzyża

Według planu minimum. Bez zdjęć!

To nie był dzień zwiedzania, ładnych miejsc, nowych zakątków miasta. Stąd brak zdjęć bo byłyby one na siłę.

Ekscentrycznie i z widokiem na Piastowską

Była radość z ekscentrycznego jeżdżenia. Tak się czułem na seledynowym rowerze typu damka w koszuli w kratę, kapeluszu i kolorowych skarpetkach. Dlaczego? Bo nic nie zapowiadało takiego dnia. Zanosiło się na poranne jeżdżenie rowerem

Przy okazji dowozów - instrukcja jak nie pracować

No cóż, relacja z tego dnia rowerowych dowozów to będzie taki podręcznik jak nie pracować. Naśladowanie kończy się nikłymi zarobkami. Odrzucaj zlecenia z dojazdem do innej dzielnicy Odrzucaj zlecenia podwójne z dalekich

Przy okazji dowozów - dwa szpitale Gdańska

Szpitale lepiej odwiedzać służbowo, wiadomo. Tak dzisiaj właśnie było. Jedna dostawa do szpitala na Zaspie, a druga do Oliwy. Obie dostawy wygodne bo bez wchodzenia do środka. Mili klienci wyszli za bramę.

Drzewa z góry - przy okazji dowozów

Lubię w takim dorabianiu widoki z góry. Nie zawsze człowiek ma okazję wjeżdżać windą do bloków rozsianych po całym mieście. Dzisiaj na przykład zobaczyłem z góry coraz bardziej jesienne Przymorze Małe.